2017 please be good

Pierwszy miesiąc nowego roku minął mi strasznie szybko. Być może to przez 2 tygodniowe ferie, które miałam w pierwszym terminie. Nie ukrywam, że w końcu udało mi się odpocząć od natłoku testów i wkuwania biologi. Teraz niestety przyszedł czas zmierzyć się z smutną rzeczywistością i w poniedziałek powrócić do szkoły. Nawet nie mam ochoty spoglądać w planner aby ujrzeć szereg sprawdzianów pod rząd. Dla pocieszenia wspomnę, że do wakacji zostało 144 dni (w raz z weekendami).

W 2017 roku postanowiłam,że nie będzie żadnych postanowień. Stwierdziłam, że nie ma sensu planować szeregu zmian w moim życiu, których i tak pewnie się nie podejmę. No dobra okłamałam was. Tak na prawdę to mam jedno tylko postanowienie: pragnę być szczęśliwa, nie przejmować się z niczym i czerpać z życia jak najwięcej. Mam nadzieje, że będzie to czas pełen niezapomnianych chwil, przemyślanych decyzji i mnóstwa czasu spędzonego wśród grona przyjaciół.


























5 komentarze:

  1. Jeeejku, nie zamarzłaś? :D
    Ja nawet do zdjęć się nie rozbieram bo jestem taka ciepłolubna... Jako jedyna zimą jestem aż tak opatulona, tylko kawałek nosa mi wystaje :D A jak widzę tych ludzi co bez czapek chodzą to się aż dziwię czy im nie zimno...
    Super zdjęcia i ekstra jakość :) Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że po pół godzinie moje ręce tak zmarzły, że suwaka w kurtce nie mogłam zasunąć :D Dziękuje ;)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia i naprawde fajnie wygladasz w takich prostych rzeczach :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/winter-black-and-gray-outfit.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto było zmarznąć, bo efekty są świetne!
    Ładna stylizacja, lubię takie klasyki :)
    Pozdrawiam!
    ipstryk26.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie wyglądasz. :) Lubię zdjęcia ze śnieżnym tłem.

    OdpowiedzUsuń